Chcieli "skontrolować" biuro Ukrainki, pytali o Banderę. Są zarzuty dla dwóch mężczyzn

Dodano:
Przemysław G. i Jarosław K. podczas "kontroli" w biurze ukraińskiej firmy w Poznaniu Źródło: Zrzut ekranu z TVN24
Prokuratura postawiła zarzuty dwóm mężczyznom zatrzymanym w związku z głośnym incydentem na terenie Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Śledczy zarzucają im pomówienie kobiety prowadzącej działalność gospodarczą po opublikowaniu nagrania, które wywołało falę komentarzy w mediach społecznościowych.

Do zdarzenia doszło 3 lipca. Mężczyźni pojawili się w biurze wynajmowanym przez ukraińską firmę ProLegalization i domagali się wpuszczenia do środka, twierdząc, że chcą sprawdzić, czy przedsiębiorstwo "wspiera Stepana Banderę".

Nagranie z incydentu trafiło do internetu i wywołało szeroką dyskusję. Portal Goniec.pl napisał, że mężczyźni widoczni na filmie to "aktywiści wspierający Grzegorza Brauna i Janusza Korwin-Mikkego". Prowadząca biuro Natalia Fedoriuk zgłosiła sprawę policji 7 lipca.

Głośne nagranie z Poznania. Zarzuty dla dwóch mężczyzn, którzy pytali Ukrainkę o Banderę

Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Łukasz Wawrzyniak, zatrzymani usłyszeli zarzuty z art. 212 Kodeksu karnego dotyczące pomówienia o prowadzenie działalności "mieszającej strukturę etniczną".

Mężczyźni nie przyznali się do winy. Jeden odmówił składania wyjaśnień, drugi oświadczył, że chciał jedynie sprawdzić, czy na terenie uczelni wynajmowane są pomieszczenia firmie sprowadzającej cudzoziemców.

Prokuratura zastosowała wobec obu podejrzanych dozór policyjny, zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną oraz zakaz zbliżania się do niej. Za zarzucany czyn grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo do roku pozbawienia wolności.

Wcześniej minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński poinformował o zatrzymaniu dwóch osób, podkreślając, że "nie ma zgody na nienawiść i agresję", a policja będzie stanowczo reagować na podobne przypadki.

"Nie ma i nie będzie zgody na eskalowanie konfliktów na tle narodowościowym w kraju, który tak boleśnie doświadczył skutków nienawiści i podziałów. Policja będzie stanowczo reagować na każdy przypadek łamania prawa" – napisała w serwisie X rzecznik prasowa MSWiA Karolina Gałecka.

Co wiadomo o zatrzymanych?

Mężczyzna, którego na nagraniu widać w czarnej koszulce z logo partii Janusza Korwin-Mikkego, to Przemysław G. W 2003 r. startował w Poznaniu w wyborach do Sejmu z list Konfederacji jako członek partii Nowa Nadzieja, a rok później do Parlamentu Europejskiego z list Bezpartyjnych Samorządowców.

Drugi to Jarosław K. Jak podaje policja, obaj nie byli dotychczas karani.

Źródło: TVN24
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...